Dlaczego-warto-rozmawiać-o-związku

Dlaczego warto rozmawiać o związku…

Od ponad 10 lat pracuję jako psychoterapeutka par i miałam do czynienia z dziesiątkami małżeństw i związków nieformalnych, które zgłaszały się po pomoc. Chociaż każda historia jest niepowtarzalna i każdy kłopot wyjątkowy, istnieją pewne uniwersalne problemy, które pojawiają się w bliskich relacjach. Czasem są przez ludzi przyjmowane i wspólnie opracowywane, ale niekiedy zamieniają się w niszczące siły, blokujące lub rozbijające relacje.

            Partnerzy, zapytani co ich sprowadza na terapię pary, podają najczęściej dwie odpowiedzi: „kłócimy się” albo „oddaliliśmy się od siebie”. Są to zjawiska, które tak naprawdę występują we wszystkich związkach, czasem jednak, z różnych przyczyn, przybierają taką siłę lub taki charakter, który niepokoi osoby będące w relacji. Niekiedy nawet stają się nie do wytrzymania i budzą w nich myśli o rozstaniu.

Jakie problemy najczęściej dręczą pary?

            Kiedy bardziej zagłębimy się w znaczenie oddalenia lub kłótni w parach, możemy zauważyć pewne powtarzające się, uniwersalne motywy. Zaczynając od najbardziej prozaicznych: bywa, że ludzie borykają się z brakiem pieniędzy lub czasu i żyją pod presją. Po przeanalizowaniu planu dnia czy tygodnia niekiedy okazuje się, że w ciągu siedmiu dni para ma dla siebie tylko dwie godziny. W pozostałym czasie oboje muszą pracować, żeby zapewnić dzieciom i sobie byt, gotować, żeby nikt nie był głodny, sprzątać, żeby wspólny dom był czysty i bezpieczny oraz wykonywać bardzo wiele dodatkowych obowiązków. Rzadko możemy pozwolić sobie na luksus spania codziennie po osiem godzin. W takich warunkach bardzo trudno o poczucie wspólnoty, o bliskość i porozumienie. Zanika radość z bycia razem. Gdy nasze podstawowe potrzeby indywidualne nie są zaspokojone (lub subiektywnie czujemy, że nie są i świadomie bądź nieświadomie staramy się skłonić partnera do lepszego zaspokajania naszych potrzeb i większej troski o nas), niełatwo pomyśleć o potrzebach drugiej osoby, a tym bardziej o wspólnych potrzebach pary.

            Czasem konflikt rodzi się z różnicy między dwojgiem ludzi. Ludzie naturalnie się różnią, ale akceptowanie niezrozumiałych nawyków partnera, jego odmiennych wartości, preferencji, charakteru czy sposobu reagowania nie jest już wcale takie oczywiste. Przecież jak można pogodzić to, że mężczyzna ma ochotę na seks codziennie a kobieta mogłaby go uprawiać raz w miesiącu? Albo to, że dla mężczyzny seks może być sposobem na pogodzenie się i zbliżenie do siebie, a kobieta dopuszcza możliwość zbliżenia tylko wtedy, kiedy „porozmawiamy i wyjaśnimy kłótnię, kiedy poczuję, że mnie rozumiesz”? Jak „sprawiedliwie” podzielić się obowiązkami domowymi i czasem na odpoczynek? Z tą „innością” dwojga wiąże się także problem wychowywania dzieci, wpajanych im wartości, określonego myślenia o nich i traktowania ich, czyli tego co zwykle rozumiemy pod pojęciem spójnych lub niespójnych „metod wychowawczych”

            Sztandarowym przykładem podawanym przez pary na konsultacjach jest konflikt dotyczący podziału obowiązków. Zwykle, choć nie zawsze, kobiety robią w domu znacznie więcej niż mężczyźni. Mężczyźni natomiast z reguły (choć również nie zawsze) więcej zarabiają i więcej godzin spędzają w pracy. W takiej sytuacji trudno wczuć się w położenie partnera, zwłaszcza wtedy, kiedy sami czujemy, że jesteśmy obciążeni ponad siły. Pojawiają się oskarżenia o egoizm i wykorzystywanie drugiej osoby. Dochodzi do tego również kwestia zaangażowania emocjonalnego – czasu poświęcanego dzieciom, dbania o życie towarzyskie i kontakty z rodziną. Każdy chciałby mieć także „czas dla siebie” i zająć się własnym rozwojem, nie będąc uwiązanym w domu. Zdarza się, że czujemy, że druga osoba jest wolna, nieobciążona, nie myśli o nas i dobrze się bawi naszym kosztem.

Dlaczego się o to kłócimy?

            Wydaje się, że bardzo ważną rolę odgrywa pewna niejasność ról kobiet i mężczyzn w relacjach. Dawna tradycja – zgodnie z którą kobiety nie pracowały zawodowo tylko opiekowały się domem i dziećmi, a mężczyźni zapewniali rodzinie utrzymanie, angażując się w sprawy domowe w niewielkim stopniu – nie daje już takiego poczucia bezpieczeństwa jak kiedyś. Gdyby te wzorce nadal dominowały, być może część z nas od dzieciństwa wiedziałaby, jak będzie wyglądało nasze życie w przyszłości i nawet nie myślelibyśmy o tym, że chcielibyśmy lub moglibyśmy żyć inaczej. Teraz właściwie każda para musi samodzielnie dojść do takiego podziału obowiązków i pracy, jaki będzie dla niej odpowiedni i satysfakcjonujący. Ojcowie chcą bardziej angażować się w relacje z dziećmi i poświęcają im więcej czasu. Kobiety chcą lub muszą pracować zawodowo. Doba natomiast ma nadal tylko 24 godziny i niekiedy nie da się zmieścić w niej wszystkich naszych potrzeb, pragnień i obowiązków. Pojawiają się nieuniknione dylematy: czy stać nas na urlop wychowawczy, kto zostaje w domu, kiedy dziecko jest chore, kto odpowiada za robienie prania, czyją odpowiedzialnością jest dbanie o czystość i porządek w domu , kto weźmie na siebie zapłacenie rachunków. Będąc w bliskiej relacji zawsze musimy z czegoś zrezygnować, choć trudno jest przyjąć do wiadomości, że pewne możliwości są już dla nas zamknięte.

Czym się różnią pary szczęśliwe od nieszczęśliwych?

            Z mojego doświadczenia (spójnego z obserwacjami amerykańskich specjalistów prowadzących badania i kursy dla par w Gottman Institute) wynika, że tym co odróżnia pary uważające się za szczęśliwe od tych nieszczęśliwych jest ich inteligencja emocjonalna. Nie chodzi tu więc tylko o techniki aktywnego słuchania, rozwiązywania konfliktów czy negocjacji. Istotniejsza i bardziej podstawowa jest kwestia tego, czy obie osoby są zdolne i chętne, aby myśleć o sobie nawzajem i próbować wczuć się w potrzeby i stan umysłu partnera.

Dlaczego więc warto rozmawiać o związku i jak to robić?

            Lepiej nie dać złapać się w pułapkę myślenia, że „kiedy ludzie się kochają to rozumieją się bez słów i wiedzą o sobie wszystko”. Wiedzę o stanie emocjonalnym naszego partnera możemy czerpać jedynie z obserwacji i rozmów. Czasem jest to bardzo łatwe, bo jesteśmy ciekawi kochanej osoby, szczerze interesuje nas „co u niej słychać”, o czym myśli, co ją boli, co ją cieszy. Problem pojawia się najczęściej wtedy, kiedy sami jesteśmy w stanie napięcia i potrzebujemy zainteresowania, pomocy czy opieki. Wtedy może okazać się, że druga osoba jest w podobnym stanie i nie potrafi albo nie chce w tym momencie zainteresować się tym, czego my doświadczamy (i odwrotnie, my także nie mamy przestrzeni psychicznej na myślenie o tym, co przezywa partner, kiedy sami jesteśmy w tarapatach).

            Naturalnie w naszym umyśle istnieje swoisty obraz czy mapa najbliższego nam człowieka. To wyobrażenie wymaga ciągłego uzupełniania i aktualizowania. Kłótnie i oddalenie mają różne przyczyny, ale najczęściej wspólnym elementem jest to, że tracimy kontakt z partnerem i koncentrujemy się na sobie. To wtedy pojawia się opisane wcześniej poczucie niesprawiedliwości, bycia wykorzystywanym czy uwiązanym w domu. Dlatego tak istotne jest aby mieć wspólną przestrzeń dla pary zarówno w sensie psychicznym, jak i fizycznym. Chociaż występują między nami różnice w preferencjach i potrzebach, to jednak inaczej funkcjonują pary które dbają o zamykanie drzwi do sypialni przed innymi, które zabiegają o czas na rozmowę o swoich myślach, opiniach i codziennych uczuciach. Inaczej natomiast wygląda życie par, które koncentrują się na osiągnięciu celów, kupnie większego mieszkania, posprzątaniu domu, wyjściu raz w tygodniu ze znajomymi. Te drugie łatwiej gubią radość i przyjemność z bliskości, zaufania i ciepła, które daje bliski związek. Popularny jest pewien mit mówiący o tym, że nie liczy się ilość, a jakość. To nic, że spędzamy ze sobą tylko godzinę dziennie, ale przecież jest to „quality time together”. Nie do końca tak jest. Warto spędzać ze sobą także „zwykły” czas – wykonując obowiązki, opiekując się dziećmi, wychodząc z psem, jedząc śniadanie. Niebezpieczne dla relacji jest ciągłe mijanie się w domu. Bywa tak, że dzieci są raz z mamą, raz z tatą, tak naprawdę z obojgiem rodziców spędzając jedynie dwutygodniowe wakacje. To samo dotyczy również par, które nie mają dzieci, bo przecież nierzadko wieczory spędzają osobno – na kursach językowych, na siłowni, z własnymi znajomymi, ze swoją rodziną, uprawiając swoje hobby, a kiedy już spędzają czas razem, jest to połączone z jakąś atrakcją – kino, restauracja, koncert, wyjazd, basen, fly spot. Nie doświadczają zwykłego prozaicznego bycia razem w domu, kiedy można się sobą nawzajem zaciekawić, poznać swoje myśli i towarzyszyć sobie w zwykłych, codziennych czynnościach.

            Niezależnie od tego na jakim etapie relacji jesteśmy, warto znaleźć czas i przestrzeń na rozmawianie o tym, jaką jesteśmy parą, co byśmy chcieli przeżywać razem, co się z nami w danym okresie dzieje, jakie stoją przed nami wyzwania i do czego chcemy dążyć. Dzięki temu łatwiej nam będzie utrzymywać te dobre uczucia, które pozwalają czerpać radość i wsparcie z relacji z osobą, którą wybraliśmy na towarzysza życia.

Summary
Dlaczego warto rozmawiać o związku
Article Name
Dlaczego warto rozmawiać o związku
Description
Chociaż każda historia jest niepowtarzalna i każdy kłopot wyjątkowy, istnieją pewne uniwersalne problemy, które pojawiają się w bliskich relacjach
Author
Publisher Name
Szukam Terapeuty

Dodaj komentarz