behawioralna_opt

Dlaczego warto przetrwać kryzys w psychoterapii?

Psychoterapia może budzić wyobrażenia idyllicznego wsparcia. Dla wielu pacjentów ma to być idealna relacja, której się wcześniej nie doświadczyło. W związku z tym sporym rozczarowaniem może być fakt, że kryzys potrafi zaistnieć też w tej relacji, która miała być kontaktem z optymalnym opiekunem. A jednak nie powinno to dziwić. Większość problemów emocjonalnych łączy się z kłopotami w kontaktach międzyludzkich: czy chodzi o poczucie gorszości czy o poczucie alienacji czy wiele innych. A sesje z terapeutą to przecież też interpersonalna relacja i w jej obrębie też odgrywają się pewne wzorce pacjenta. Dzięki temu, że te schematy się aktywizują, można je przeżyć, omówić i w efekcie przepracować. Oczywiście ta droga nie jest prosta.

Silniejsze emocje w stosunku do terapii i wobec terapeuty pojawiają się szczególnie w długoterminowych terapiach jak np. terapia psychodynamiczna, które opierają się na relacji. Z resztą badania wykazały, że niezależnie od nurtu, czynnikiem leczącym w psychoterapii jest właśnie relacja z psychoterapeutą. Im więcej przestrzeni dla pacjenta (czyli terapeuta nie narzuca tematów, czeka na inicjatywę pacjenta), tym większa szansa, że takie trudniejsze odczucia przyjdą. Na przykład dla większości osób momenty milczenia nie są łatwe. Jednak nie jest ono bezowocne – nie tylko ze słów coś znaczącego się wyłania.

Aby się wyłoniło, aby przejść dalej, pewne trudne emocje się pojawiają. W kryzysie może towarzyszyć poczucie obciążenia, upokorzenia czy też osamotnienia. W związku z odczuciem nieefektywności procesu, pojawia się kwestionowanie sensu terapii, niejednokrotnie z impulsami, żeby ją zakończyć. Czasem występuje pokusa, by podważać zasady wprowadzone przez terapeutę.

Dla wielu osób jest to sygnał do ucieczki „coś jest nie tak, trzeba się ewakuować”. Być może w życiu działają podobnie… Czasem kryzys można na początku kontaktu przewidzieć, szczególnie jeśli osoba stosowała częste rozwiązania przez odcinanie relacji, w tym wcześniejszych relacji terapeutycznych. Może to być wskazówką, że w nowobudowanej relacji coś odrzucającego się też odtworzy. Można się na taką ewentualność w swojej świadomości zaszczepić, przygotować.

Na dodatek proces zdrowienia może oznaczać momentami subiektywne poczucie pogorszenia nastroju. Gdy czasem leczymy wysypkę, może ona się chwilowo zaognić. Tu też np. coś się poprawia a to podświadomie wywołuje poczucie winy. Uświadamiamy sobie coś, a to boli. Wzrasta przywiązanie do terapeuty i to niektórych przeraża.

Terapię można oczywiście zawsze przerwać, jednak warto się nad tym głębiej zastanowić i omówić to z terapeutą: co nas „wyrzuca” z procesu. Zwykle ta chęć pokrywa się z przepracowywaniem trudnych momentów. Trudne emocje to zaś naturalne zjawisko w psychoterapii. Adekwatne kończenie psychoterapii jest rozpoznawanie (oprócz osiągnięcia celów) przez wspólne uznanie zakończenia i przez pacjenta i przez terapeutę.

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia właściwego wyboru terapeuty. Być może kryzys oznacza przejrzenie na oczy. Tym bardziej jednak wówczas należy o tym rozmawiać, po reakcji terapeuty widzimy czy jest otwarty na trudne tematy, jak nas potrafi uspokoić. Co robić, gdy pojawiają się wątpliwości odnośnie terapii? Odpowiedź jest następująca: powiedzieć o tym terapeucie. A nawet jeśli się nie uda wszystkiego wyprostować, przynajmniej mamy relacje – czasem jedyną – w której otwarcie możemy powiedzieć o panujących w niej trudnościach.

Właśnie to omawianie odczuć, jakie się pojawiają w relacji – to jest odpowiedź na pytanie, co robić w kryzysie. Może banalne w wydźwięku, ale trudne w realizacji: mówić terapeucie że np. mamy co do niego jakieś trudne odczucia czy też wątpliwości dotyczące terapii. Wątpliwości te mogą się okazać dla nas charakterystyczne i blokować nas też w innych kontaktach z ludźmi. Przeciwna strategia to omawianie z innymi osobami problemów w relacji z terapeutą, polega to zwykle bardziej na odreagowaniu trudności niż ich rozwiązywaniu. Dopiero wniesienie tych tematów do dialogu terapeutycznego pomoże rozsupłać poczucie samotności.

Na pewno kryzys jest sprawdzianem motywacji do zmiany. Gra tu rolę umiejętność znoszenia frustracji: że nie jest tak, jak chcemy. Wraz z postępem terapii ta dorosła zdolność znoszenia frustracji powinna wzrastać. W trakcie terapii zwiększa się dojrzałość pacjenta, wzrasta umiejętność radzenia sobie z konfliktami.

Panujący czas wakacji, a co za tym idzie przerw w terapii, może sprzyjać kryzysom, ponieważ niejednokrotnie rozstania wywołują lęk i inne silne emocje. Pamiętajmy, że kryzysy są naturalną częścią rozwoju człowieka. Przychodzą nieproszone do bliskich związków, gdyż bliskość bywa trudna. Kryzys w procesie psychoterapii, choć wydaje się przerażający, jeśli uda się go wyrazić i zbadać, wynosi na wyższy poziom.

Jestem psychologiem, pracuję jako psychoterapeuta i jako trener grupowy. Ukończyłam czteroletnią szkołę psychoterapii organizowaną przez Krakowskie Centrum Psychodynamiczne oraz szkolenia: „Psychoterapia i poradnictwo” prowadzone przez Polski Instytut Psychoterapii Integratywnej oraz I stopień Kursu Systemowej Terapii Rodzin prowadzony przez Ośrodek Szkoleń Systemowych. Prowadzę gabinet psychoterapii psychodynamicznej w Krakowie. Ponadto pracuję w Zielonym Domku wspierając wczesną relację dziecka z opiekunem. Na swojej stronie prowadzę bloga dotyczącego psychoterapii, emocji i relacji międzyludzkich.

Dodaj komentarz