pomaganie_dzieciom_szukamterapeuty

Dlaczego pomaganie dzieciom warto zacząć od siebie?

Integracja sensoryczna, dogoterapia, trening umiejętności społecznych – w ostatnich latach w szybkim tempie rośnie oferta zająć rozwojowych dla dzieci. Również w gabinetach psychologów i psychoterapeutów częściej pojawiają się rodzice z dziećmi. Nic dziwnego, coraz więcej maluchów boryka się z różnego rodzaju trudnościami – nerwowością, lękiem, niekontrolowanymi wybuchami złości itd. Część z tych problemów wynika z naturalnego procesu rozwoju i mija z wiekiem, wraz z dojrzewaniem układu nerwowego. Inne są objawami poważniejszych chorób lub zaburzeń. Najczęściej jednak swoim trudnym zachowaniem dzieci próbują nam, dorosłym coś ważnego zakomunikować.  Mówią: „zobacz, jestem, zaopiekują się mną”. Kiedy rodzice odbiorą ten komunikat, w najlepszej wierze łapią się najróżniejszych sposobów na to, żeby wesprzeć swoje pociechy. Jeżdżą do specjalistów, czytają poradniki, szukają tej jednej właściwej metody wychowawczej. Całą swoją uwagę koncentrują „na zewnątrz”, tj. na trudnościach dziecka i poszukiwaniu nań złotej recepty. Paradoksalnie jednak takie podejście przynosi często efekt przeciwny do zamierzonego. Dzieje się tak, ponieważ dla harmonijnego rozwoju dziecka najważniejsze jest wszystko to, co „wewnątrz” rodziny, a konkretnie – w rodzinnych relacjach. To tu w pierwszej kolejności należy szukać przyczyn, ale też rozwiązań istniejących problemów. Jak to zrobić? Przede wszystkim zacząć od siebie.

Powrót do domu, powrót do siebie

Każdy, kto leciał kiedyś samolotem, przechodził krótkie przeszkolenie i wie, co należy zrobić, gdy w awaryjnej sytuacji z sufitu zostaną spuszczone maski tlenowe. Odpowiedź brzmi: najpierw zakładamy maskę sobie, a dopiero w drugiej kolejności dziecku (lub innej osobie, która jest pod naszą opieką). Choć odruch serca być może nakazywałby coś innego, to jednak jest to polecenie bardzo rozsądne. Nie sposób bowiem zatroszczyć się o druga osobę, dopóki nie zadbamy o własne zdrowie i bezpieczeństwo.

Te samolotowe przepisy można potraktować jako metaforę i z powodzeniem przenieść na inne życiowe sytuacje. Jeśli nasze dziecko mierzy się z jakimiś trudnościami, a my chcemy je w tym wesprzeć, zawsze warto najpierw przyjrzeć się sobie lub szerzej – całej rodzinie. Być może maluch zmaga się z tematem, który i dla nas stanowi nie lada wyzwanie, takim jak: wyrażanie złości, lęk przed zmianą, trudności w kontaktach z innymi itd. Jeśli chcemy mu pomóc, dobrze jest zacząć od namysłu nad sobą. W końcu dzieci uczą się przede wszystkim przez obserwację i naśladownictwo. Są również niezwykle wyczulone na nasze stany emocjonalne oraz przekonania – nawet te niewyrażone wprost. W rzeczywistości niezwykle często okazuje się, że problemy dzieci, są tak naprawdę nierozwiązanymi problemami ich rodziców. Maluchy swoim zachowaniem mówią więc nie tylko „zaopiekuj się mną”, ale również „zadbaj o siebie”.

Zaopiekuj się sobą

Wiele osób, które zgłaszają się na psychoterapię w związku z dziećmi, jest często zaskoczonych, że praca dotyczy przede wszystkim ich samych – niedomkniętych spraw z własnego dzieciństwa, dawnych urazów, mitów i skryptów rodzinnych przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Nie rozumieją, w jaki sposób zajmowanie się sobą miałoby pomóc ich dzieciom. A jednak. Rozwój osobisty rodzica zawsze pozytywnie wpływa na rozwój dziecka. Bardziej świadomy siebie – swoich emocji, potrzeb czy granic – ma szansę budować głębsze i bardziej autentyczne relacje w rodzinie. „Dotleniony” wsparciem może również dawać wsparcie. Bardzo często trudności dzieci znikają w procesie psychoterapii ich rodziców jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Oczywiście nie są to żadne czary, ale efekt poprawy jakości relacji w rodzinie. Kiedy w domu pojawia się więcej otwartości na siebie, uwagi, ciepła i wzajemnego zaufania, wszystkim, żyje się po prostu lepiej i łatwiej. I nawet jeśli problemy co jakiś czas wracają, to z pewnością są to najkorzystniejsze warunki, aby je wspólnie przezwyciężyć.

mm

Jestem antropolożką kultury i certyfikowaną psychoterapeutką Gestalt. Wybrałam ten kierunek, ponieważ wierzę, że istotą psychoterapii jest żywy kontakt z drugim człowiekiem. Pracuję z osobami, które doświadczają trudności w różnych obszarach swojego życia. Zapraszam do kontaktu każdego, kto poszukuje lepszego zrozumienia siebie i swoich relacji ze światem.

Dodaj komentarz