zaloba_szukamterapeuty-

Dlaczego warto… przeżyć żałobę?

Pewnie zdziwiło Cię to pytanie. A może nawet zbulwersowało. No bo jak to warto? Warto rozpaczać, tęsknić, cierpieć…? Nikomu nie życzę by był w żałobie, chcę jednak przekonać Cię, że nie warto od żałoby uciekać, nie warto jej zaprzeczać czy ją tłumić. Taka „niezamknięta żałoba” jak nazywają ją psychologowie wciąż będzie do nas wracać, a żal i ból będą ciągle nas zatruwać.

Czy żałobę przeżywamy tylko po czyjejś śmierci? W rozumieniu psychologicznym nie tylko. Przeżywamy ją także w sytuacji najróżniejszych utrat. Żałoba jest bowiem naturalną reakcją na stratę – kogoś bliskiego, pracy, majątku, pozycji społecznej, zdrowia, ukochanego zwierzęcia, przyjaciela, jakiegoś cennego przedmiotu… Utrata jest tu rozumiana naprawdę bardzo szeroko i jest też sprawą indywidualną. Może się to wiązać także z poważnymi zmianami w życiu, takimi jak przeprowadzka, zmiana pracy.

Żałoba jest naturalną częścią życia i jest zjawiskiem powszechnym –  nie sposób jej uniknąć… Każdy prędzej czy później znajdzie w sytuacji żałoby. Mimo, że jest przeżyciem indywidualnym i intymnym to przebiega ona u większości osób w podobny sposób. Psychologowie wyróżniają kilka jej etapów. Następują one po sobie w pewnej stałej kolejności:

 

I. Faza szoku i zaprzeczenia

Pierwsza faza występuje bezpośrednio po stracie. człowiek dosłownie zostaje zanurzony w nowej, obcej sytuacji. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy ktoś odchodzi od nas nagle. W tym stadium dominują  uczucia żalu, rozpaczy, gniewu i lęku. Jesteśmy w szoku, nie dociera do nas co się stało, nie możemy w to uwierzyć i raczej jesteśmy skłonni szukać przesłanek zaprzeczających faktom.

 

II. Dezorganizacja zachowania

W tej fazie powoli dociera do nas co się stało. Nasz organizm musi się oswoić z nową rzeczywistością, ale zanim to nastąpi szuka nowych sposobów radzenia sobie, myślenia i postępowania, podczas gdy poprzednie przestały się sprawdzać. Początkowo objawia się poprzez dezorganizację zachowania, chaos, zdenerwowanie, uczucie pustki. Mogą się pojawić także objawy psychosomatyczne, takie jak zaburzenia snu, brak apetytu, bóle głowy, obniżona odporność…
 

III. Złość / bunt

Na tym etapie zalewa nas złość i poczucie krzywdy. Jest to zupełnie normalne, zaczyna bowiem powoli docierać do nas co się stało, co straciliśmy. Złość, którą odczuwamy może być skierowana do różnych osób, do  siebie samych, losu, boga, świata… Odczuwanie a tym bardziej wyrażanie złości wiąże się w naszej kulturze z tabu społecznym, dlatego wiele osób tłumi ją. Dopuszczenie do siebie złości na tym etapie jest konieczne by móc „iść dalej”. Warto znaleźć konstruktywne metody wyrażania i radzenia sobie ze złością, takie jak aktywność fizyczna, rozmowa, ekspresja artystyczna, psychoterapia.

 

IV. Smutek / depresja

Dopiero w czwartej fazie, gdy to co zaszło dotrze do nas już w pełni i zostanie przez nas zaakceptowane zaczynamy odczuwać smutek, popadamy w przygnębienie, nawet depresję. Nic nas nie cieszy, szukamy odosobnienia, nie możemy sobie wyobrazić przyszłości. Jest to właściwa faza żałoby.

 

V. Akceptacja / pogodzenie się ze stratą

To moment, kiedy po jakimś czasie wracamy do normalnego życia. Pojawia się radość życia, nowe cele i aktywności. Strata została zaakceptowana a my przystosowaliśmy się do nowej sytuacji, nauczyliśmy w niej funkcjonować. Powraca także aktywność społeczna, zainteresowanie życiem rodzinnym, społecznym i zawodowym. W pełni przeżyte poprzednie fazy żałoby pozwalają na to aby w tym miejscu rozkwitnąć na nowo, odnaleźć sens utraty i związanego z nią cierpienia.

Przeżycie każdej z powyższych faz jest niezbędne by móc „iść dalej” – przystosować do nowych warunków, nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości bez zaprzeczania jej i oszukiwania samego siebie.   Niezamknięta żałoba prędzej czy później da o sobie znać. Jest jak niezamknięte drzwi, które strzelą przy najmniejszym przeciągu. Tak jak nieprzepracowane traumy może spowodować problemy psychosomatyczne, tkwienie w impasie i trudności w życiu społecznym.
 

Żałoba – cykl życia.

W przeżyciu pełnego cyklu żałoby może pomóc uświadomienie sobie, że strata jest integralną częścią życia i jest nieunikniona. Dotyczy to nawet codziennych wyborów i decyzji – jeśli wybieramy jedno tracimy co innego.  W związkach z innymi ludźmi musimy nauczyć się rezygnować z jednych wartości na rzecz drugich.

W sytuacji żałoby i przeżywania straty wsparcie społeczne okaże się wspaniałym panaceum.     Spędzanie czasu z bliskimi, wspólna aktywność lub zwyczajne bycie razem pomogą poradzić sobie z cierpieniem. ​Pomocna ​tutaj może być psychoterapia, podczas której wraz z psychoterapeutą i przy jego wsparciu można przeżywać kolejne fazy żałoby, przyglądać się im i lepiej rozumieć swoje przeżycia. Żałoba jest doświadczeniem trudnym, niekiedy bardzo bolesnym.  Psychoterapia pomaga też żyć bardziej samoświadomie, lepiej rozumieć samego siebie i swoje emocje. Dzięki temu można być dla samego siebie oparciem i poradzić sobie w kryzysowej sytuacji.

Reasumując – warto przeżyć żałobę w pełni, pozwolić by emocje, choćby najtrudniejsze płynęły i by płynęły łzy. Warto przyjrzeć się tym emocjom i je oswoić, po to ,by gdy nadejdzie odpowiedni czas zamknąć żałobę i iść dalej. Nie warto uciekać od żałoby, zaprzeczać jej i okłamywać samego siebie.

mm

Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Prowadzę psychoterapię indywidualną osób dorosłych – pomagam osobom zmagającym się z depresją, obniżonym nastrojem, lękiem lub różnego rodzaju kryzysami. Pracuję w nurcie integracyjnym. Czerpię głównie z podejść: humanistycznego, psychodynamicznego i systemowego, stosuję także psychodramę i arteterapię.

Dodaj komentarz