relacje-z-ludzmi

Dlaczego warto pójść do psychoterapeuty, jeśli wydaje Ci się, że masz pecha w miłości?

Jakość naszych relacji z innymi ludźmi w bardzo dużym stopniu wpływa na naszą satysfakcję z życia. Przekłada się to nawet na nasze zdrowie. Badania pokazują, że ludzie będący w szczęśliwych związkach żyją statystycznie o 4 lata dłużej. Niestety nie zawsze nasze stosunki interpersonalne układają się po naszej myśli. Niespełniona miłość, rozpad związku, zdrada – to sytuacje, które spotykają wielu ludzi. Części osób z tej grupy udaje się zmierzyć z trudnymi doświadczeniami i przykrymi emocjami po to, by w końcu, po „otrząśnięciu się”, stworzyć udaną relację. Są jednak osoby, które z jakichś powodów udanego związku zbudować nie mogą, aż w końcu, po kolejnych niepowodzeniach, dochodzą do wniosku: MAM PECHA W MIŁOŚCI… Jak to zatem jest – czy faktycznie są one ofiarami fatum, które nad nimi ciąży i sprawia, że każda bliska znajomość skazana jest na porażkę?

Pech w miłości

Pisząc ten artykuł, mam w głowie obraz znajomej, która uważa, że „nie może sobie ułożyć życia”. Każda relacja z mężczyzną, którą buduje, wygląda podobnie, tzn. (mówiąc, rzecz jasna, w dużym uproszczeniu) po cudownych, romantycznych początkach następuje dość szybko pogorszenie wzajemnych stosunków, co oczywiście przysparza jej coraz więcej cierpienia, aż w końcu zmęczona niezaspokojonymi potrzebami i ciągłymi rozczarowaniami – zazwyczaj to ona sama – związek kończy.

Co ciekawe, jest to kobieta niezwykle atrakcyjna fizycznie, więc na zainteresowanie ze strony płci przeciwnej zdecydowanie nie może narzekać. Jak łatwo się domyślić, nie ma absolutnie żadnej trudności, aby nawiązywać kontakty z mężczyznami, zwłaszcza że jest swojej atrakcyjności świadoma. Jest zatem „coś”, co jej związki psuje. Ona oczywiście uważa, że to ten okrutny pech sprawia, że jest nieszczęśliwa w miłości. Ja natomiast piszę ten tekst po to, żeby pokazać osobom, które zmagają się z podobnymi  problemami, że nie są bezradne w takiej sytuacji i mają większy, niż im się wydaje wpływ na to, jakie związki i z kim tworzą.

Jakość relacji z rodzicami wpływa na to, jakie będą nasze związki

Jednymi z najważniejszych czynników, które wpływają na jakość relacji w dorosłym życiu, są nasze pierwsze relacje z dzieciństwa – zazwyczaj z rodzicami. Jeśli dorastaliśmy w bezpiecznej atmosferze, rodzice nas kochali, wspierali i okazywali nam bezwarunkową akceptację, to mamy po prostu łatwiej… Jest duża szansa, że relacje, które stworzymy w dorosłym życiu, też będą dobre, bo wykorzystamy w nich te wszystkie umiejętności i kompetencje, które rozwijali w nas rodzice. Co jednak wtedy, gdy czegoś ważnego w wychowaniu zabrakło albo wręcz – gdy dziecko doświadczało w pierwszych latach życia bolesnych sytuacji i emocji, np. lęku, niepokoju, ciągłych awantur, szykanowania? Im więcej takich deficytów emocjonalnych człowiek  zazna w dzieciństwie, tym trudniej mu będzie stworzyć satysfakcjonujący związek w przyszłości. Dobrym, choć dosadnym przykładem są tu osoby tak zwane DDA, czyli Dorosłe Dzieci Alkoholików, które dojrzewając w warunkach braku bezpieczeństwa, w poczuciu niepewności i wstydu, przyzwyczajają się, że związki z innymi ludźmi „muszą” tak wyglądać. To dlatego właśnie takie osoby w dorosłym życiu często wiążą się z alkoholikami, bo dzięki temu mogą odgrywać to, co dobrze znają z dzieciństwa. Nawet jeśli spotkają na swojej drodze potencjalnego partnera, z którym mają szansę na normalną relację, to z dużym prawdopodobieństwem takiej znajomości rozwijać nie będą, ponieważ taka relacja to coś, czego nie znają i czego się boją.

Często zdarza się, że ktoś, kto doświadczał przykrości ze strony rodzica w dzieciństwie, odgraża się i twierdzi, że nigdy nie znajdzie sobie takiego partnera jak jego ojciec czy matka. Niestety sama deklaracja nie wystarczy, bo przecież w szkole nikt nas nie uczy, jak tworzyć szczęśliwe związki i nikt nie koryguje złych umiejętności nabytych w dzieciństwie. Aby to zmienić, potrzeba dużej świadomości, a także okazji do tego, żeby popatrzeć na to, jak traktowali nas rodzice z innej, dojrzałej perspektywy, żeby wyciągnąć z tego wnioski, nauczyć się rozpoznawać własne potrzeby i za nimi podążać. Te wszystkie możliwości oferuje nam psychoterapia.

Aby poprawić jakość naszych związków, warto przyjrzeć się, jakie schematy postępowania powielamy w relacjach

Jest jednak pewna grupa osób, która chciałaby poprawić jakość swoich bliskich relacji z innymi, ale nie ma ochoty lub nie czuje się gotowa na to, aby rozdrapywać rany z dzieciństwa, rozgrzebywać przeszłość. Czy w takich sytuacjach takie osoby również mogą skorzystać z pomocy psychoterapeuty? Otóż jak najbardziej. Jeśli mamy za sobą nieudany związek (lub kilka związków), możemy spotkać się z psychologiem po to, by ze wsparciem wykwalifikowanej osoby przyjrzeć się tym relacjom, zauważyć, co robiliśmy w nich dobrze, a co źle i wyciągnąć wnioski. Jeśli związek jest dla nas zły, to zawsze nasza psychika (a często także i ciało) daje nam sygnały, że coś jest nie tak. Z pomocą psychoterapeuty mamy szansę, by rozpoznać te trudne emocje i nad nimi popracować. Co więcej, dzięki terapii możemy poznać destrukcyjne schematy zachowań, które powielamy w kolejnych relacjach i które nam te relacje psują. Czasami jest tak, że wchodzimy w związki z toksycznymi osobami, które nas ranią. Tak właśnie było w przypadku mojej znajomej, o której wspomniałam na początku.

To nie pech powodował, że nie udawało jej się stworzyć udanego związku. To ona sama podświadomie wybierała takich partnerów, którzy nie dawali jej szansy na normalne i szczęśliwe życie. Rolą psychoterapeuty jest zatem pomoc w dostrzeżeniu, jakie postępowanie wpływa niekorzystnie na nasze relacje z partnerami. Czasami część psychoterapii skupia się także na pracy nad stosunkiem do samego siebie, nad tym, co człowiek sam o sobie myśli i jak siebie traktuje. Psycholog może również zaoferować wsparcie w przygotowaniu do stworzenia dobrego i trwałego związku, w którym człowiek będzie czuł się ważny i bezpieczny, a jego potrzeby pozostaną zaspokojone.

Mamy duży wpływ na to, z kim się wiążemy i jak wyglądają nasze relacje

Zatem jeżeli kilka naszych związków z rzędu kończy się niepowodzeniem, to najprawdopodobniej nie stoi za tym wyłącznie zły los. Oczywiście są pewne okoliczności w życiu, na które nie mamy wpływu. Warto sobie z nich zdawać sprawę, nauczyć się czasami odpuszczać i przenosić uwagę na to, co dobre oraz na to, co możemy zmienić. Jest po prostu bardzo wiele sytuacji, wyborów, decyzji, które zależą od nas samych. Dzięki temu mamy szansę na to, aby nasze życie było szczęśliwsze, a związki – bardziej satysfakcjonujące. Jeżeli uda mi się przekonać chociaż jedną osobę, która czuje się nieszczęśliwa w miłości, że może swój los odmienić, to będzie to dla mnie ogromna radość 🙂

Czego zatem potrzeba na początek, aby zmienić swoje życie i relacje na lepsze? Po pierwsze chęci i gotowości do tego, by po to „lepsze” sięgnąć. Kolejny krok to zacząć to  wcielać w życie, czyli znaleźć dobrego psychoterapeutę – takiego, z którym czujemy się komfortowo i który wzbudza nasze zaufanie. Taka osoba będzie mogła nam towarzyszyć w podróży, której celem będzie poprawa jakości i satysfakcji ze związków.

Jest taki dowcip, który znają chyba wszyscy psychologowie:

Ilu psychologów potrzeba, aby wkręcić żarówkę?

Odpowiedź: Jednego… ale żarówka musi tego chcieć! 🙂

Powodzenia! 🙂

mm
Jestem psychologiem i dyplomowanym psychoterapeutą. Pomagam osobom które znalazły się w trudnej sytuacji życiowej lub kryzysie, odczuwają negatywne emocje, co utrudnia im normalne funkcjonowanie, mają problemy w związkach lub innych relacjach interpersonalnych, cierpią na zaburzenia jedzenia lub bezskutecznie próbują schudnąć, odczuwają stres, nie są zadowolone ze swojego życia i czują, że chciałyby coś w nim zmienić. Prywatnie jestem żoną oraz mamą Mai i Julki. www.martaburszta.pl kontakt@martaburszta.pl tel. 606 161 126

Dodaj komentarz