zdrowie fizyczne

Dlaczego warto przyjść do psychoterapeuty, gdy choruje ciało?

W zachodniej myśli filozoficznej długo funkcjonował dualizm duszy i ciała, przekonanie, że są to byty oddzielne i niezależne. Choroby ciała traktowano jako czysto fizyczne i leczono metodami biologicznymi. Dualizm i analityczne myślenie doprowadziły do coraz większej specjalizacji w medycynie, do odkrywania nowych, skutecznych metod diagnostycznych i leczniczych, ale też do leczenia choroby, chorego organu czy narządu, a nie człowieka.

Obecnie coraz popularniejsze i otwierające drogę do nowego postrzegania i leczenia chorób podejście holistyczne uwzględnia dwukierunkowe oddziaływanie między ciałem a psychiką.  Stan ciała wpływa na nasze psychiczne samopoczucie, a jednocześnie nieprawidłowości i zaburzenia na poziomie psychicznym, głównie lękowe i będące efektem przeżytej traumy, znajdują swoje odzwierciedlenie na poziomie ciała. Istnienie tej zależności potwierdzają zarówno nasze codzienne doświadczenia, jak i wyniki badań naukowych. Psychika i ciało komunikują się głównie za pośrednictwem autonomicznego układu nerwowego, układu hormonalnego i immunologicznego.

Kiedyś choroby dzielono na zwyczajne i psychosomatyczne, do tych drugich, w których etiologii uwzględniano rolę czynnika psychicznego, zaliczano np.: wrzody żołądka, choroby serca czy astmę. W świetle dzisiejszej wiedzy wiadomo, że tak naprawdę wszystkie choroby można uznać za psychosomatyczne, bo o tym, czy rozwiną się one w naszym organizmie i jak będzie przebiegał proces zdrowienia decyduje ukłąd immunologiczny, którego aktywność i skuteczność w dużym stopniu zależna jest od stanu psychicznego jednostki. Zachorowanie lub nie zależy więc częsciowo od kondycji psychicznej poprzedzającej wystąpienie choroby. Poważne choroby często pojawiają się trzy do sześciu miesięcy po przeżyciu silnego stresu, straty itp. Zapadalność na sezonowe infekcje również zależy od naszego aktualnego stanu  psychicznego. Z drugiej strony ciężka czy przewlekła choroba somatyczna obciąża nie tylko ciało, ale też psychikę. Jest źródłem silnego stresu, powoduje podniesienie poziomu lęku, obniżenie nastroju, często wzrost poczucia bezradności, co zwrotnie przeszkadza układowi immunologicznemu skutecznie z nią walczyć. Nie od dziś wiadomo, że wola życia chorego, poziom jego nadziei na wyzdrowienie i optymizmu, ukierunkowanie w stronę życia, kreowanie przyszłości i wyznaczanie celów mimo obecności choroby, umiejętność korzystania ze wsparcia bliskich, zaangażowanie w sprawiające przyjemność aktywności są czynnikami pozytywnej prognozy powrotu do zdrowia. Dlatego w chorobach ciała psychoterapia może stanowić uzupełniającą dla farmakologii ścieżkę leczenia. Może pomóc zrozumieć moment pojawienia się choroby w kontekście etapu życia i ostatnich wydarzeń życiowych, przyjrzeć się możliwym wtórnym korzyściom z choroby, które mogą ją podtrzymywać i utrudniać leczenie oraz rozwijać przekonania i schematy poznawcze oraz wzorce zachowania, które wspierają proces zdrowienia, a przede wszystkim wspierać przejmowanie przez pacjenta odpowiedzialności za zdrowienie i zaangażowanie w ten proces. Rozmowa z psychoterapeutą daje też choremu okazję przyjrzeć się swojemu lękowi przed śmiercią, poruszenia tematów egzystencjalnych, o których często boi się rozmawiać z bliskimi, żeby ich nie martwić i nie obciążać. Ponadto techniki relaksacyjne, budujące osadzenie i kontakt z ciałem są skuteczne bezpośrednio w poprawie stanu fizycznego, powodując rozluźnienie w ciele, uśmierzając ból, a jednocześnie obniżają poziom lęku i napięcia psychicznego, co zdecydowanie służy zdrowieniu. Udowodniona jest skuteczność technik wizualizacyjnych w procesie zdrowienie – chory w stanie dostrojenia i głębokiego kontaktu ze sobą nadaje konkretną postać swojej chorobie, a następnie wyobraża sobie, jak naturalne siły leczące organizmu i stosowane środki farmakologiczne niszczą i pokonują chorobę. Bardzo ważne jest zwizualizowanie końcowego stanu pożądanego, czyli pełnego wyzdrowienia.

Inna sytuacja występuje wówczas, gdy chory odczuwa objawy chorobowe, ból, a obiektywne metody diagnostyczne nie potwierdzają występowania u niego stanu chorobowego. Ta grupa chorób wskazuje na istnienie silnej zależności między ciałem a psychiką. Obiektywnie ciało jest zdrowe, a pacjent odczuwa je jako chore i doświadcza rzeczywistego cierpienia . Są to tzw. somatyzacje i mają podłoże psychogenne, czyli najczęściej wywołane są przez tkwiący w psychice konflikt. Do grupy tej należą często zaburzenia przewodu pokarmowego, oddechowego, krwionośnego czy uporczywe bóle. Tutaj również pomocne są techniki relaksacyjne, oddechowe, ćwiczenie uważności na sygnały płynące z ciała i przyjmowanie ich takimi jakie są, bez oceniania. Rozwiązanie często może przynieść metaforyczna praca z objawem, próba zrozumienia jego symbolicznego znaczenia i komunikatu, jaki niesie. Pozwala ona często dotrzeć do psychicznych treści ukrytych za objawem. Dziwne, niejednoznaczne, nietypowe z punktu widzenia medycyny objawy ze strony ciała mogą stanowić maskę depresji lub być zapisanym w ciele przeżyciem traumatycznym. Możliwe są sytuacje, kiedy na poziomie świadomości, pamięci werbalnej nie mamy dostępu do przeżyć traumatycznych, natomiast są one zapisane w ciele i ciało komunikuje je poprzez objaw. Wówczas często dopiero przepracowanie doświadczeń traumatycznych przynosi trwałą poprawę stanu zdrowia.

Z jeszcze inną sytuacją mamy do czynienia wtedy, gdy chory doświadcza objawów, za którymi stoi przede wszystkim aktywność części współczulnej układu autonomicznego- przyspieszony puls, podwyższone ciśnienie, uczucie duszności, trudności z oddychaniem, zawroty głowy. Te problemy aktywowane są przez świadomie lub nieświadomie przeżywane uczucie lęku i zagrożenia. Jednocześnie powodują one powstanie lęku o swoje zdrowie, życie czy też lęku przed chorobą psychiczną. Nałożenie się tej grupy lęków na lęk pierwotny dodatkowo nasila objawy i uruchamia narastającą spiralę lęku, która manifestuje się przez coraz silniejsze objawy ze strony ciała. W tej sytuacji metodą leczenia z wyboru również jest psychoterapia, która pozwoli pacjentowi zrozumieć to, co się z nim dzieje, odkryć mechanizm pętli lęku, uzyskać wiedzę, że objawy, których doświadcza nie prowadzą ani do śmierci ani do szaleństwa, a poprzez to obniżyć lęk przed nimi. Umiejętność spokojnego przyjmowanie objawów, bez wtórnego lęku jest bardzo dużym krokiem w stronę odzyskania kontroli nad procesami fizjologicznymi i wyciszenia objawów, których głównym paliwem jest właśnie lęk. Obniżenie lęku umożliwia więc znaczącą redukcję objawów. W leczeniu powyższych objawów bardzo skuteczne są techniki oddechowe, spowalnianie, wydłużanie oddechu przy zdecydowanym skupianiu się na wydechu, umiejętność oddechu przeponowego, zdolność do bycia tu i teraz, zakotwiczenie w teraźniejszości w miejsce przewidywania przyszłej katastrofy. Ważne jest wyjście z głowy produkującej lękowe myśli i przekierowanie uwagi na rzeczywistość zewnętrzną. Kiedy pacjent nauczy się  radzić sobie z objawami możliwa jest praca wglądowa nad głównym źródłem pierwotnego lęku leżącego u podłoże objawów fizycznych.

Zdrowie fizyczne jest bardzo ważnym wyznacznikiem naszego komfortu w życiu, możliwości aktywnego działania i realizowania planów. Aby je wspierać i jak najdłużej zachować warto zadbać o swoją psychikę, nastrój, identyfikowanie, wyrażanie i zaspokajanie swoich potrzeb, uświadamianie sobie wewnętrznych konfliktów i kryzysów w relacjach, budowanie bliskich związków opartych na miłości i szacunku oraz bieżące rozwiązywanie problemów. Zaniedbana psychika przypomina nam bowiem o sobie często poprzez fizyczne objawy chorobowe.

mm
Jestem psychologiem i psychoterapeutą. Ukończyłam całościowe szkolenie z zakresu psychoterapii w Polskim Instytucie Ericksonowskim. Swoją pracę z pacjentami poddaję stałej superwizji. Pracuję z osobami dorosłymi w Poradni Zdrowia Psychicznego w Zielonej Górze i Nowej Soli. Prowadzę też prywatną praktykę. W swojej pracy wykorzystują metody poznawcze, systemowe, transowe, lubię pracować z metaforą, bajką, spożytkowywać zasoby pacjenta, a przede wszystkim jego twórczą wyobraźnię.

Dodaj komentarz