byc w kontakcie z ciałem

Dlaczego warto… być w kontakcie ze swoim ciałem?

Współczesna kultura akcentuje rolę umysłu

Ciało, umysł, emocje – to odmienne, ale równorzędne furtki naszego Ja. Współczesna kultura akcentuje rolę umysłu: ważne jest, by rozumieć siebie, swoje zachowanie, postępowanie innych osób, przyczyny zjawisk. W cenie jest racjonalizm i logiczne myślenie, które – zamiast być jednym ze źródeł informacji o świecie – stają się jedynym i głównym. Ostatnio, także w wyniku zwiększającej się wiedzy psychologicznej i popularności psychologii, coraz więcej czytamy i słyszymy, że ważne są też nasze emocje: ich słuchanie, wyrażanie, wsłuchiwanie się w swoje potrzeby i ich realizacja. Natomiast ciało nadal zdaje się pozostawać zupełnie zbędnym elementem naszego bycia…

„Nieeleganckie” ciało

Ciało wielu jawi się jako „nieeleganckie”, fizjologia wstydliwa, a zmysłowe odczucia niechciane. Jeśli w ogóle zaszczycamy nasze ciało uwagą, często traktujemy je przedmiotowo – chcemy, by stanowiło atrakcyjne „opakowanie” naszego Ja lub było dobrze działającą „maszyną”, która długo nam posłuży. Tymczasem ciało jest nam niezbędne do doświadczania, pozostawania w żywym kontakcie ze światem i innymi ludźmi. Sprowadza nas na ziemię i przypomina nam – czy nam się to podoba czy nie – że jesteśmy częścią świata zwierzęcego i natury. To właśnie ono daje nam często kontakt z prawdą o nas, którą, zwracając uwagę jedynie na stany naszego umysłu, możemy łatwo pominąć.

„Bo damy radę”

Wielu z nas chętnie poprzestałoby na widzeniu siebie, jako doskonałego umysłu, rozwijającej się świadomości, ulotnej idei. Tymczasem – cóż bardziej oczywistego – bez ciała po prostu nie istniejemy… Możemy wierzyć, że nie ma dla nas ograniczeń, że jesteśmy w stanie działać i pracować bez przerwy, „bo damy radę”, „bo musimy”, „bo nie mamy wyboru”. Ciało udowodni nam prędzej czy później, że potrzebujemy odpoczynku i umiaru, że musimy zwolnić. Możemy utrzymywać, że niczego od nikogo nie potrzebujemy, jesteśmy samowystarczalni i niezależni. Nasze ciało wyrazi odrębne zdanie na ten temat, być może w wyrazie oczu czy w chronicznie odczuwanym niewytłumaczalnym smutku. Możemy przekonywać, że nie czujemy – złości, smutku czy strachu. Zaciśnięte pięści, wysunięta szczęka, ucisk w okolicach oczu, drżenia nóg czy ciężar w klatce piersiowej będą jasnymi sygnałami – dla nas i innych – że jest inaczej.

Niewyczerpane źródło informacji i wskazówek

Nasze ciało mówi do nas łagodnie bądź stanowczo, w zależności od tego, na ile wsłuchujemy się w jego głos. Przemawia poprzez krótkotrwałe bądź utrwalone już napięcia, ból, mrowienia, odczucia zimna lub ciepła, uciski. Sugeruje, jaka pozycja i jaki ruch najbardziej by mu służyły. Może być sztywne bądź elastyczne, spięte lub rozluźnione, pełne energii lub całkiem bez sił. Może oddychać swobodnie i głęboko, szybko i płytko, albo wstrzymywać oddech. Jeśli tylko uważnie wsłuchamy się w jego głos, możemy być pewni, że o siebie – i o nas – zadba. Czasem to ono zaprowadza nas do lekarza lub psychoterapeuty po pomoc. W trakcie psychoterapii (np. w nurcie Gestalt lub humanistycznym) dostaje uwagę, której się domaga, a uważność na nie i reagowanie na sygnały, które wysyła, są ważnym elementem pracy terapeutycznej. I choć możemy się na nie złościć i nie chcieć słyszeć jego głosu, ono wie, co robi. Jeśli tylko pozostaniemy z nim kontakcie, ciało da nam dostęp do naszych prawdziwych odczuć, uczuć i potrzeb i stanie się niewyczerpanym źródłem informacji i wskazówek.

mm
Jestem psychologiem i psychoterapeutką, pracuję w warszawskim Ośrodku Psychoterapii W RELACJI. W pracy i w życiu wartością jest dla mnie kontakt – ze swoimi przeżyciami, emocjami, ze swoim ciałem, a także bycie w autentycznym kontakcie z drugim człowiekiem. W gabinecie spotykam między innymi mamy, dla których początek macierzyństwa stał się momentem rewolucji, zatrzymania lub kryzysu, ale też szansy na to, by rozpocząć korzystne dla siebie procesy zmian. Z myślą o matkach stworzyłam portal mamywsparcie.pl, którego celem jest wspieranie kobiet w początkach macierzyństwa. Prywatnie jestem mamą i żoną.

Dodaj komentarz